Jako pedagog z wieloletnim stażem często dostaję pytanie, jak skutecznie zarządzać grupą, gdy dzieci poruszają się po sali i trudno jest utrzymać ich skupienie. Moja odpowiedź zawsze brzmi: architektura przestrzeni determinuje zachowanie dziecka. W kieleckich placówkach edukacyjnych często zapominamy, że samo wyposażenie to nie „atrakcja”, lecz narzędzie dydaktyczne. Jeśli sala jest ustawiona w sposób chaosowy, dzieci będą zachowywać się nieprzewidywalnie. Musimy przestać traktować meble jako dekorację, a zacząć postrzegać je jako elementy wspierające procesy poznawcze.
Opierając się na zasadach neurodydaktyki, wiem, że mózg dziecka najlepiej przyswaja informacje w środowisku uporządkowanym. W edukacji bilingwalnej kluczowe jest stworzenie bezpiecznych „strefy aktywne” i „strefy wyciszenia”. Czy zdarzyło Ci się, że podczas nauczania słownictwa dzieci zaczęły biegać po sali? To sygnał, że ich potrzeby motoryczne nie zostały uwzględnione w układzie przestrzeni. Jeśli oferujemy im miejsce do ruchu, ich koncentracja na zadaniu językowym wzrośnie. W pracy z dziećmi w województwie świętokrzyskim obserwuję, jak bardzo ważna jest jasna separacja stref, np. kącika czytania od miejsca do gier ruchowych.
Wykorzystuję w swojej praktyce następujące zasady projektowania:

Czy zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego niektóre dzieci mają problem z zapamiętaniem prostych czasowników? Odpowiedzią jest brak połączenia ruchu z czynnością poznawczą. Metoda TPR polega na tym, że dziecko „odgrywa” słowo. W moim przedszkolu w Kielcach stworzyłam specjalną strefę do gier ruchowych, która pełni rolę atrakcji podczas zajęć angielskich. To nie jest tylko miejsce do skakania. To przestrzeń, gdzie dziecko może fizycznie pokazać czynność „jump”, „run” czy „stretch”.
Zastosowanie tej strefy pozwala na:
Praca w grupie wielokulturowej i różnorodnej wymaga od nas ogromnej elastyczności. Często spotykam się z wyzwaniem, jak zaaranżować atrakcje obiektu tak, aby były dostępne dla dzieci ze spektrum autyzmu lub zaburzeniami integracji sensorycznej (SI). W moim doświadczeniu kluczowa jest modyfikacja otoczenia. Czy wiesz, że nadmierna stymulacja wizualna może powodować u niektórych dzieci „wyłączenie” procesów poznawczych? Musimy unikać przebodźcowania.
Proponuję wprowadzenie elementów wspierających:

Wiem, że budżety na nowoczesne wyposażenie placówek w powiecie kieleckim bywają ograniczone. Czy to znaczy, że rezygnujemy z atrakcyjnej przestrzeni? Absolutnie nie. Kreatywność pedagoga jest tu bezcenna. Możemy tworzyć atrakcje własnymi rękami, wykorzystując materiały reciclingowe. Wykorzystuję kartonowe pudła do budowy „baz” językowych lub stare koła rowerowe jako elementy konstrukcyjne w strefie ruchu.
Oto jak możesz przygotować własne materiały bez dużych nakładów:
Wielu rodziców i nauczycieli pyta mnie o to, jak wpleść elementy metody Montessori do standardowego programu przedszkolnego. Odpowiedź jest prosta: poprzez przygotowanie środowiska. W Montessori każde miejsce ma swój cel. Jeśli stworzysz w sali „atrakcyjne” stanowisko do samodzielnego wyboru materiałów edukacyjnych, dziecko zaczyna przejmować odpowiedzialność za swoją naukę. To fundamentalne dla rozwoju autonomii.
Zastosowanie zasad montessorowskich w kieleckich przedszkolach pozwala na: