Często słyszę od koleżanek z kieleckich placówek, że ich największym wyzwaniem jest brak środków na atrakcyjne pomoce dydaktyczne. Rozumiem ten stres – praca w przedszkolu, zwłaszcza w edukacji dwujęzycznej, wymaga ogromnego zaangażowania i kreatywności. Budowanie bazy materiałów nie musi wiązać się z wydawaniem fortuny, ponieważ najskuteczniejsze narzędzia często znajdują się w naszym najbliższym otoczeniu lub wymagają jedynie odrobiny sprytu.
Kluczem do sukcesu jest wykorzystanie zasady multisensoryki. Dzieci najlepiej przyswajają wiedzę, gdy angażują wiele zmysłów jednocześnie: wzrok, słuch, dotyk a nawet ruch. Zamiast kupować drogie plastikowe zabawki, tworzę własne materiały, które stymulują różnorodne kanały poznawcze. Czy wiesz, że dzieciom znacznie łatwiej zapamiętuje się słownictwo, gdy mogą go dotknąć lub poczuć?
W mojej praktyze nauczycielskiej stosuję sprawdzone metody:

Opierając się na założeniach neurodydaktyki, wiem, że mózg dziecka najlepiej buduje nowe połączenia synaptyczne w odpowiedzi na wielowymiarowe bodźce. Gdy dziecko trzyma w ręku prawdziwy jabłko (realia) i słyszy jego nazwę po angielsku, procesy poznawcze przebiegają znacznie sprawniej niż w przypadku oglądania ilustracji. Multisensoryka pozwala na osadzenie słowa w kontekście rzeczywistym.
Możesz zastosować te zasady w swoich zajęciach:
Moim zdaniem, fizyczna obecność przedmiotu jest nie do zastąpienia w początkach nauki języka. Fiszki powinny być jednak bardziej niż tylko obrazkami. Ja dbam o to, aby każda karta była interaktywna. Na przykład, robiąc fiszki dotyczące zwierząt, mogę nakleić na niektóre z nich kawałki pluszowej tkaniny lub futerka.
Oto jak buduję swoją bazę materiałów bez obciążania domowego budżetu:

Realie to przedmioty prawdziwe, które dziecko może dotknąć, powąchać i użyć do czegoś konkretnego. W mojej pracy pedagogicznej często sięgam po koty, kapcie, łyżki czy ołówki. Dlaczego? Ponieważ dzieciom łatwiej jest zrozumieć funkcję przedmiotu w ich naturalnym środowisku niż w abstrakcyjnej prezentacji.
W praktyce wygląda to tak:
Jako pedagog wiem, że każdy maluch jest inny. Często stajemy przed wyzwaniem pracy z dziećmi w spektrum autyzmu lub takimi, które mają zaburzenia integracji sensorycznej. W takich przypadkach przygotowana przeze mnie baza materiałów musi być bardzo uważna. Nadmierna stymulacja może być dla niektórych dzieci stresująca, dlatego dobieram rekwizyty tak, aby były przewidywalne i bezpieczne.
Moje wskazówki dla nauczycieli w Kielcach i okolicach:
Budowanie własnej biblioteczki pomocy daje mi ogromną wolność. Nie muszę czekać na dostawę towaru ani martwić się o to, czy kupione zabawki są odpowiednie dla mojej grupy. Moja baza jest unikalna – dopasowana do poziomu rozwoju moich podopiecznych i do specyfiki pracy w kieleckim przedszkolu.
Dlaczego warto zacząć tworzyć własne materiały już dziś?