Znam ten moment doskonale. Wracasz do mieszkania w Kielcach lub innej części powiatu kieleckiego, a Twoje dziecko wydaje się być wypełnione niespożytkowaną energią, jest drażliwe lub wręcz niekontrolowalnie aktywne. Jako pedagog pracujący z najmłodszymi, często słyszę od rodziców w województwie świętokrzyskim pytanie: „Czy to oznacza, że mój maluch ma problem z regulacją emocji?”. Chcę Cię uspokoić. W większości przypadków nie jest to kwestia charakteru czy braku wychowania. To naturalna reakcja organizmu na intensywne bodźce zewnętrzne.
Mózg przedszkolaka jest jak gąbka, która w procesie socjalizacji chłonie setki nowych informacji jednocześnie. Podczas pobytu w placówce dziecko styka się z hałasem, jaskrawymi kolorami, ciągłą interakcją grupową oraz koniecznością przestrzegania reguł. Praca mózgu dziecka różni się od dorosłej – jego kora przedczołowa, odpowiedzialna za planowanie i hamowanie impulsów, wciąż jest w fazie intensywnego rozwoju.
Kiedy dziecko wraca do domu, następuje gwałtowne przejście między bardzo wysokim poziomem pobudzenia a domowym spokojem. To właśnie wtedy dochodzi do przebodźczenia. Układ nerwowy dziecka nie zdążył „przetrawić” wszystkich wrażeń z dnia, co objawia się jako reakcja obronna. Możesz to porównać do przepełnionego naczynia – każda kolejna informacja sprawia, że dziecko traci cierpliwość.
Warto zrozumieć, że proces ten jest fizjologiczny. Jeśli Twoje dziecko wykazuje oznaki zmęczenia lub irytacji, jego układ nerwowy po prostu domaga się „resetu”. Nie oceniam Cię jako rodzica, gdy czujesz frustrację w takiej chwili – to sytuacja stresująca dla obu stron.

Zidentyfikowanie sygnałów wysyłanych przez organizm pozwala na szybsze wdrożenie odpowiednich strategii. Zauważ, czy Twój maluch prezentuje poniższe zachowania:
Rozpoznanie tych sygnałów to pierwszy krok do zmiany dynamiki popołudnia w Waszym domu.
Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest stworzenie „bezpiecznej przystani” w pierwszej godzinie po powrocie z placówki. Musimy przeprowadzić proces dekompresji. Aby to osiągnąć, odstawiamy na chwilę wszystkie ekrany (tablety, telewizję) oraz głośne zabawki. Dlaczego? Ponieważ światło niebieskie i szybkie zmiany obrazów dodatkowo stymulują układ nerwowy, zamiast go uspokajać.
Zamiast tego proponuję następujące działania:
Propriocepcja, czyli głębokie czucie ciała – zaangażuj dziecko w aktywności wymagające oporu mięśniowego (np. wspólne przewracanie się na dywanie lub proste ćwiczenia rozciągające).
Dla rodziców, którzy szukają dodatkowych wskazówek dotyczących wprowadzania dziecka do systemu edukacji, warto zapoznać się z artykułem o adaptacji w przedszkolu bez łez.

Każde dziecko jest inne. Przebodźcowanie może objawiać się w różny sposób – u jednego dziecka może to być „wybuch”, u innego nagła potrzeba intensywnego ruchu. Przygotowałam dla Ciebie dwa konkretne scenariusze działania, które możesz zastosować w zależności od aktualnego stanu Twojego malucha.
Scenariusz A: Gdy dziecko jest przebodźcowane emocjonalnie (wymaga wyciszenia)**
Jeśli widzisz, że dziecko jest zdenerwowane, ma problem z regulacją nastroju i „rozpryskuje się” w każdym kierunku, zastosuj metody uspokajające:
Metoda oddechowa:** Wspólne „dmuchanie bańek” lub wydmuchiwanie papierowych kuleczek pomaga w świadomym opanowaniu oddechu.
Scenariusz B: Gdy dziecko jest przebodźcowane fizycznie (wymaga bezpiecznego rozładowania energii)**
Czasami przedszkole daje dziecku tyle bodźców ruchowych, że po powrocie czuje ono potrzebę „wyładowania” ich w sposób kontrolowany:
Skakanie przez poduszki: Krótka, intensywna sesja skakania pomaga wyrzucić napięcie z ciała przed spokojnym posiłkiem.
Pamiętaj, że kluczem jest obserwacja. Jeśli Twoje dziecko po powrocie do domu w Kielcach potrzebuje ruchu – daj mu go w kontrolowany sposób. Jeśli prosi o spokój – stwórz dla niego bezpieczną przestrzeń bez zbędnych bodźców.
Dla rodziców, którzy zastanawiają się nad wyborem odpowiedniego miejsca nauki, przydatna może być analiza dotycząca różnic między przedszkolem prywatnym a państwowym.